Miałam już nie pisać. Między innymi z tego powodu, że potrzebny był mi dystans do choroby. Chciałam wyrzucić ją z mojej codzienności, nie fizycznie - bo ze względu na pewną wymuszoną rytualność, to możliwe nie jest - a psychicznie. Innymi słowy, chciałam przestać myśleć o sobie, jak o człowieku chorym i ograniczeniach z tym związanych. And guess what? - udało się!
Lojalnie uprzedzam, że przestawienie myślenia, to droga przez mękę. Lęk o siebie jest jedną z tych wrednych emocji, które powracają jak bumerang i prawdopodobnie, opuszczając świadomość, nigdy nie wychodzą z podświadomości. Wiem to na podstawie moich snów - niby umysł wolny od złych myśli, a w nocy wszystko to się przelewa, kondensuje i wychodzi z najciemniejszych dziur. Mam plan zabrać się za plewienie chwastów w moim id, ale raczej z pomocą specjalistów. Sama boję się mieszać aż tak głęboko ;]
A teraz trochę dla śmiechu (chociaż wstydzę się swojej głupoty), ale też i ku przestrodze: co może wykoncypować mózg bez odpowiedniego firewall'a. Od dnia opuszczenia szpitala, do chwili obecnej wynalazłam w sobie, m.in.:
- raka piersi (ubzdurałam sobie, że lewa brodawka wchłania się przy założeniu ramienia za głowę i zaraz, tego samego dnia, chciałam się umawiać na mammografię - po badaniu manualnym zostałam wręcz wyśmiana przez ginekolożkę)
- zgorzel na stopie (obtarłam sobie stopę niewygodnym butem i zrobił się wiśniowy siniak, który nie chciał się wchłonąć przez dwa tygodnie. Oczywiście przeczytałam na ten temat pół Internetu, by po jakimś czasie natrafić na informację: "występuje najczęściej na stopach w postaci czerwono-fioletowego zapalenia skóry" i przeryczeć całą noc, że mam zgorzel i obetną mi stopę)
- atopowe zapalenie skóry (wyskoczyła mi delikatna wysypka na dekolcie, Internet podpowiedział resztę skojarzeń)
- karotemię na podeszwach stóp i spodzie dłoni (po przeczytaniu, że cukrzycy mają często zażółcenia od źle wchłanianego karotenu, obejrzałam stopy przy każdym źródle światła, jakie znalazłam, wynajdując zaawansowaną karotemię, co doprowadziło między innymi do dwutygodniowej rezygnacji ze spożywania wszelkich produktów zawierających karoten. Po oględzinach moich stóp diabetolożka popukała się w głowę)
- i już nawet nie wspomnę, ile brzydkich słów na "P"
Na Blipie jest tagi ładny tag - #japierdole. #cokurwa też nieźle pasuje :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz