A zaczęło się to mniej więcej w okolicach sesji letniej. Czerwiec, może maj 2009. Pamiętam, że przygotowywałam się do dwóch ustnych, gadałam do siebie, więc w sumie zbytnio nie zdziwiło mnie nadmierne pragnienie. A piłam jak smok wawelski, ciągle było mi mało. Obstawiona kartonami z sokiem, colą, wodą mineralną, wciągałam butelkę za butelką. Sesja się skończyła, a zaczęły upalne dni. Teraz piłam już tylko wodę, każdy inny płyn wypalał mi gardło. Nieraz dochodziło do trzech 1,5 litrowych butelek dziennie. Sama się sobie dziwię, że to mnie nie zaniepokoiło, że nie wzbudziło wątpliwości, czy to aby do końca normalne...Mówi się, że dorosły człowiek powinien wypijać minimum 2 litry płynu dziennie. Granicy górnej nie podają. Ok, ale 6?!
Najgorsze były noce, nie mogłam spać, bo chciałam pić, jak piłam, to co chwilę odwiedzałam toaletę, więc nie mogłam spać i tak do rana. Zżymałam się na piekielny upał, na zaduch w pokoju mimo otwartego balkonu i porozstawianych miednic z zimną wodą. Wrócił mi apetyt (utracony w czasie depresji), objadałam się za trzech, a jednak radykalnie traciłam na wadze. Schudłam 6 kilo i szalałam ze szczęścia. Mogłam codziennie jeść górę lodów i cieszyć się świetną figurą. Nakupowałam mnóstwo spódniczek, sukienek. Upajałam się swoją kobiecością i z dumą wciskałam szczupłe ciałko w rozmiar 36. A przecież fakt ten powinien włączyć mi przycisk alarmowy, chociażby na bazie podstawowej wiedzy z biologii wyniesionej ze szkoły podstawowej...Niepokoiła mnie jedynie nawracająca senność. Rano tryskałam energią, by w okolicach popołudnia totalnie paść. Jakby mi ktoś baterie wyjął. Power off i koniec. Nie byłam w stanie powstrzymać tej lecącej głowy, zamykających się oczu. Zapadałam w sen tak jakbym traciła przytomność. Teraz już wiem, że to była hiperglikemia po masie zjedzonych słodyczy. Nadal przy wysokich cukrach (>200mg%) tak mam. I szczęście w nieszczęściu, że nie skończyło się to kwasicą
Podsumowując: moje początki cukrzycy T1 (typowe!)
- polidypsja (nadmierne pragnienie)
- poliuria (wydalanie moczu w ilości powyżej 3 litrów na dobę)
- spadek masy ciała (w ciągu miesiąca schudłam 6 kilo)
- zaburzenia ostrości wzroku (sporadyczne, zwalałam to na sesję i "dziobanie" przy biurku)
- poligafia (żarłoczność)
- nieopanowana senność
Jeśli kiedykolwiek zauważysz u siebie któryś z tych objawów, nigdy ich nie lekceważ! Im wcześniej rozpoznana cukrzyca, tym większe szanse na całkowite jej opanowanie i szczęśliwe życie bez przykrych konsekwencji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz