Newsy ze "słodkiego" frontu

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Słodkiego miłego życia :)

Dziwnie brzmi? No tak, bo nieuleczalna choroba, każdy dzień naznaczony bólem, wizja chorób towarzyszących, surowa dieta...Błąd! Paradoksalnie cukrzyca może wyjść na zdrowie :) Jestem z natury strasznym słodkojadem, z tendencją zwyżkową w okolicach wieczora. Poza spacerem od wielkiego dzwonu i rowerem od jeszcze większego nie kochałam się ruszać. A jak już spacer, to obowiązkowo fastfood po drodze. Prawdopodobnie obudziłabym się w okolicach 50-tki z zaawansowaną miażdżycą, rekordowym cholesterolem i początkami sklerozy, tudzież wizja jest tą optymistyczną... Co prawda pod przymusem, z obcą mocą sprawczą, ale już teraz mam szansę zmienić przyszłość. Cukrzyca wymaga wielkiej dbałości o siebie. Stanowczo sprzeciwiam się lansowanemu na wielu forach modelowi - jem to, co chcę z podaniem odpowiedniej dawki insuliny! Czy fakt istnienia poważnej choroby i ryzyko poważnych konsekwencji nie wywołuje żadnej refleksji? Ludzie, dostaliście niejako szansę od losu na zmianę swych szkodliwych przyzwyczajeń i na zmianę przyszłości nimi zapisanej, a rzadko zdarza się w życiu tak sugestywne wzmocnienie wymogu konsekwencji jak nieuleczalna choroba... 

Naturalnie też początkowo odczuwałam wielki bunt, że czegoś tam mi nie wolno, że coś tam jest mi bezwzględnie zabronione. I jak tylko przeczytałam, że można przeliczyć słodycze na jednostki i podać więcej insuliny - hulaj dusza, diabła nie ma! Efekt? Od momentu rozpoczęcia intensywnej insulinoterapii minął miesiąc, w ciągu którego już nadrobiłam 5 kilo... Nie mówiąc już o punktowo pojawiających się cukrach 225 mg% + i częstej huśtawce hipo-hiper. Prosty wniosek, coś tu jednak nie gra. Nadmierne zwiększanie dawek insuliny powoduje, że organizm spala glukozę zamiast tłuszczów. W ten sposób nie dość, że przybierzemy na wadze, to jeszcze możemy nabawić się niebezpiecznej insulinoodporności. Warto poczytać jak najwięcej o chorobie i zrozumieć procesy zachodzące w organizmie. Uważam, że w przypadku cukrzycy wiedza ta jest szczególnie ważna. A wracając do plusów cukrzycy, jakkolwiek niezwykle by to brzmiało, to najlepiej złotymi zgłoskami i w ramkę oprawić:

  • pedantycznie zadbane ciało (zarówno pod kątem estetycznym - świetne samopoczucie własne oraz partnera ;) - jak i zdrowotnym - trzeba szybko reagować na każde niepokojące nas objawy, podczas gdy najczęściej mamy tendencje do "przechodzenia" choroby i "domowego samoleczenia")
  • regularne wizyty u ginekologa i dentysty (niby o tym wiemy, a jednak rzadko która z nas tego przestrzega)
  • zdrowa dieta=uniknięcie typowych dolegliwości w późniejszych latach (ograniczona ilość tłuszczu, który sprawia, że glukoza trudniej jest wchłaniana; słodkości jedynie w czasie wysiłku fizycznego, bądź bezpośrednio przed - można je "spalić"; ostatni większy posiłek nie później niż 19-20; konieczność dużej ilości warzyw w diecie)
  • obowiązkowy regularny wysiłek fizyczny ("spala" glukozę, pozwala utrzymać prawidłową wagę i idealną figurę aż do późnych lat)
  • wymóg doskonałej organizacji czasu i pracy (w ciągu dnia trzeba mieć czas na czynności związane z chorobą i pogodzić to ze zwykłą codziennością, czyli trzeba być super zorganizowanym, co na pewno przełoży się na wszelkie inne sfery życia!)
  • nie zapominając o nocnych igraszkach z udziałem czekoladek na ciele ukochanego :)

Super zadbana laska, kusząca świetną figurą, osiągająca sukcesy w życiu prywatnym i zawodowym poprzez dobre zorganizowanie i tak aż do późnej starości? Damn, I love it! :)

1 komentarz:

  1. "Super zadbana laska, kusząca świetną figurą, osiągająca sukcesy w życiu prywatnym i zawodowym poprzez dobre zorganizowanie i tak aż do późnej starości? Damn, I love it! :)"

    I LOVE YOU;-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga!

Zdjęcia umieszczone na blogu nie są moją własnością. Kliknięcie każdego z nich przenosi na stronę źródła. O ile nie oznaczono inaczej, warstwa tekstowa bloga jest mojego autorstwa i moją prawnie chronioną własnością. Jeśli chcesz skopiować tekst w części lub całości, najpierw zapytaj

Jeśli natrafisz na nieaktualny link na blogu, zgłoś to w komentarzu.