Moja pierwsza "słodka"...Co gorsza pierwsza u przyszłych teściów. A są to ludzie generalnie mało tolerancyjni i dosyć obcesowi. Wystarczy wspomnieć, że na wieść o moim zachorowaniu wpadli w szał, że ich syn "chce się związać z wrakiem". I to są te delikatniejsze słowa. Wierzą w to, w co chcą. Kiedyś future-teść widział mnie z okna tramwaju. Po przyjściu z pracy zaraz rozpętał paranoję, że "jestem chuda jak patyk i choroba mnie zżera". A ja sobie po prostu kupiłam spodnie rurki, kurwa!
Wiem, że w czasie Wigilii będą mi się bacznie przyglądać. Jestem tzw laską, atrakcyjną dziewoją i zawsze byli dumni, że syn ma taką narzeczoną. Teraz przez własne skostniałe schematy myślowe, będą na siłę szukać oznak niszczącej mnie choroby. Dlatego biegam po mieście jak kot z pęcherzem, żeby wszystko było gotowe na czas - nowe ciuchy, manikiur, fryzurka. I wkurzam się, bo człowiek w czasie świąt powinien zwolnić, nacieszyć się spokojem i miłym rodzinnym klimatem, a ja poddaje się wydumanej, idiotycznej presji! Chciałabym, żeby przekonali się, że i z chorobą można wyglądać ładnie i świetnie radzić sobie z codziennością. Chociaż podejrzewam, że hasła "nieuleczalna choroba" i "wyrok na całe życie" trudno będzie usunąć z ich systemów skojarzeniowych.
Ostatnio często cukier bujał się hipo-hiper, czułam się fatalnie. A w święta temat choroby ma nie istnieć! Niech zobaczą, że nic się nie zmieniło. Od diabetolożki usłyszałam tylko, że insulinę mam podać po posiłku (a nie jak zwykle - przed). A co z przeliczaniem WW, polecanymi potrawami proszę pani? Ani chybi zamiast rozkoszować się jedną z niewielu w roku możliwością legalnego obżarcia się, ze strachu zjem tyle co wróbel :/ A jak mi future-teściowa będzie jedzenia dokładać i zrzędzić, że "nic nie zjadłam", to normalnie pokażę jej do czego służy pen :D
Współczuje takich teściów, ale jest Pani cudownie, bajeczną osobą i ;Wszystko się jakoś ułoży.Bedę czytać Pani bloga.Porywa!:)
OdpowiedzUsuńMama 23- latka chorego na cukrzycę.
o matko współczuje chorej sytuacji z teściami, chyba bym padła. Ale to tez chyba motywuje aby im pokazać, ze jednak da sie rade;-) pozdraiwam i zycze powodzenia;)
OdpowiedzUsuń