A do końca miałam nadzieję, że się pory roku wreszcie zredukują o tą najmniej przyjemną! Niestety, ekolodzy lubią dużo mówić, a efektów nie widać. Obiecanki-macanki...W dodatku podobno po kilku ciepłych zimach, przychodzi wyjątkowo mroźna i groźna. To moja pierwsza "słodka" i już zaskoczyła mnie pierwszymi zagwozdkami. Mam jednak kilka pomysłów swoich i popartych cudzym doświadczeniem, jak sobie z nimi poradzić.
problem = temperatura powietrza przekraczająca zakres odporności glukometru
Jakież było moje zdziwienie jak podczas pomiaru na świeżym powietrzu, glukometr odmówił współpracy! Wpadłam w lekką panikę, bo miałam za sobą kilkukilometrowy spacer i to był czas na ewentualną konieczność dojedzenia. Nie chciało mi się wierzyć, że moja skórzana torebka i dodatkowy firmowy futerał nie chronią przed zimnem. Pomiar udało mi się zrobić dopiero w tramwaju i to po dłuższym czasie.
- noszenie glukometru i pasków przy ciele: w saszetce na szyi, wewnętrznej kieszonce kurtki/płaszcza (uwaga! ryzyko wypadnięcia - dla pewności włóżmy sprzęt dodatkowo w zamykaną torebkę plastikową), nerce (na duży glukometr; jednak trzeba uważać, żeby nie wysunęła się spod ubrania, może się również nieciekawie odznaczać od ubraniem ) lub w moneybelt (na mini glukometr; to rozwiązanie wydaje mi się najbardziej skuteczne, zważywszy na ścisłe przyleganie pasa do ciała)
- dodatkowa izolacja do kieszeni, czy torebki: można zakupić kawałek otuliny izolacyjnej (np. w sklepie z akcesoriami hydraulicznymi) i wyścielić nią kieszeń/torebkę, albo zawinąć sprzęt szczelnie w otulinę przed włożeniem do kieszeni/torebki
- dodatkowy ogrzewacz do plecaka: jeśli posiadamy plecak kilkukomorowy, możemy do zewnętrznej komory włożyć termos, albo specjalny ogrzewacz, a to komory przylegającej, a zarazem tej najbliżej ciała, futerał z glukometrem i paskami
- gdy glukometr i paski odmówią współpracy można je ogrzać wkładając na 30s pod pachę lub na 10s do ust
problem = nie możemy dokonać pomiaru na zziębniętych opuszkach palców lub po nakłuciu wypływa nie wystarczająca ilość krwi
U mnie ten problem akurat nie występuje. Wręcz przeciwnie, na chłodzie krew leci lepiej niż w ciepłym pomieszczeniu, hah! Ale być może nie załapałam się jeszcze na taki prawdziwy siarczysty mróz.
- pobudzenie krążenia: pocieranie odsłoniętej do ukłucia ręki o wewnętrzną część drugiej ręki, ubranej w rękawiczkę, kilka wymachów ramion przed pomiarem, włożenie dłoni pod pachę
- jak najkrótsze przetrzymywanie rąk na chłodzie: tu rewelacyjnym rozwiązaniem są rękawiczki bezpalcowe z kapturkiem - przy pomiarze nie musimy obnażać całej dłoni, dzięki czemu wolniej się ona wyziębia
problem = ryzyko, że temperatura powietrza przekroczy tolerancję insuliny, powodując jej zamarznięcie
Jak wiadomo, jak insulina zamarznie, to po ptakach - nie będzie działać. Plastikowe etui dołączone do pena insuliny nie ochroni.
- "insulin protector" lub "insulin carry cases": po wpisaniu tych haseł w wyszukiwarkę można znaleźć wiele różnych rozwiązań, pozwalających utrzymać insulinę w bezpiecznej temperaturze
- Termiczne Etui Frio: przede wszystkim służy do przechowywania insuliny w lecie, w czasie upału; z maila od sprzedawcy wiem jednak, że sprawdzi się również w niskich temperaturach (treść maila udostępnię na życzenie)
Glukometr Benecheck Plus świetnie dokonuje pomiaru. Polecam ten sprzęt medyczny.
OdpowiedzUsuń